Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślimak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślimak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 października 2008

Ślimak, czyli nonkonformistyczne intro

Ślimak w imponującym stylu pokonał dystans z lewej strony kadru na prawą. Idealnie wpasował się w czas trwania filmu. Na drugim planie - delikatne poruszenia kwiatów doniczkowych. Filmoznawcy być może odnajdą inspirację wielogodzinnymi nagraniami Andy Warhola - może być i tak. Nie upieram się.

Bohater najnudniejszego filmu świata - Ślimak - pochodzi z mojego ogródka. Może być wykorzystywany w najrozmaitszy sposób: do medytacji; do bezmyślnego gapienia się w komputer podczas przerw w pracy; jako ersatz dla spragnionych kontaktu z przyrodą; i wreszcie jako złośliwe intro,którego nie można pominąć przy otwieraniu witryn internetowych (udostępniam na licencji GNU).

Ja osobiście lubię go za powolność i za nonkonformizm. Powolność - bo lubię leniuchować, pracować wolniej, ale rzetelenie, czytać dużo zanim napiszę trochę i mieć czas. Nonkonformizm - bo powyższe jest niepopularne w dobie szybkiego internetu, szybkich związków i kawy instant. Proponuję więc małe ćwiczenie charakteru - przed przejściem do czytania bloga, proszę obejrzeć ślimaka. Zajmuje to zaledwie dwie minuty, a ile przy tym wzruszenia, namysłu i humoru. A ci, którzy zaliczą test mogą spodziewac się, że dalej będzie - obiecuję - bardziej dynamicznie:)